To się porobiło! Chińczycy robią już dla nas telefony i zaraz będą robić samochody. Okazuje się, że chcą robić także wyczynowe endurówki. GPX TSE250R to dwusuwowa hybryda technologii z Yamahy i Husqvarny. 

GPX TSE250R ponoć wykorzystuje starą technologię z Yamahy – Chińczycy kupili całą linię montażową modelu DT 230 (jak podaje Enduro21). Czyli mówimy o niewysilonej, dwusuwowej, japońskiej jednostce napędowej. Deklarowana moc ma oscylować w granicach 40 KM, TSE posiada dozownik także oleju i elektryczny rozrusznik. Z przodu znajdziemy lampę z WR-ek, a rama pomocnicza przypominającą tą wykorzystywaną we współczesnych modelach Husqvarny. W standardzie płyta pod silnik, osłona systemu dźwigniowego, handguardy i składane klamki.

GPX ma pojawić się na rynku amerykańskim i australijskim. Nie nastawiałbym się jednak na debiut w europie, gdzie prawdopodobnie GPX nie przeszłoby przez proces homologacyjny.